Tytuł: Wszystko o Suzuki Katana AY WR 50 suzuki-katana.nets.pl :: Pierwsza gleba :)
Dodane przez jackass dnia 09-01-2008 14:57
#1
Hej, nie wiem czy już był taki temat, ale podzielcie sie swoimi wa
rzeniami z pierwszego (i nie tylko) wypadku. Mo
że każdy na tym sko
rzysta :)
Dzisiaj jestem ju
ż po pierwszych testach wariatora :/ V max na razie ten sam, du
żo lepsze przyspieszenie. Na tyle lepsze ze nie zauważyłem dzisiaj lodu (ulica była w cieniu). Pogoda była piękna, ok 8 stopni, słoneczko bez wiatru. Przy ok. 40km/h tak ładnie sie złozyłem ze tylne koło mi uciekło :) Pr
óbowałem kontrowa
ć, ale musiałem przestać bo wpadłbym do fontanny z kaczkami :D Lekko pęknięty tylni plastik (tak ze 2cm), lekko zeszlifowany bok i lusterko. U mnie gorzej, zwichnięta kostka i skierowanie na rentgena z podejrzeniem pęknięcia kości śródstopia. A miałem iść na weekendzie kupić glany, to tyle na temat jeżdżenia w półbutach pod kostkę :) Na szczęście kask zapięty, sportowe rękawice na rękach i kurtka na sobie. Z
Życzcie mi szybkiego powrotu do zdrowia i uważajcie na lód :)
Firefox 2 i piszesz bez błędów...
Edytowane przez Fazi dnia 12-01-2008 23:54
Dodane przez Daniez dnia 09-01-2008 16:55
#2
Ja tam w przed wczoraj miałem taki jakby "upadek" bo poszedłem przepalić trochę skqut a że było ciepło to szybko zaczął ładnie chodzić i postanowiłem się przejechać ale tylko na mojej cudownie odśnieżonej ulicy, i tak wyjechałem powoli kopał jak dziki ale jak się przerył przez śnieg to dostał asfaltu i mnie trochę wyrwało skręciłem leciutko kierą i dupa leże ale dla skutera nic a ja tylko wstałem i zaczęliśmy się spirzdżać z kolegą a potem wstałem zrobiłem parę bączków i do garażu. No i to koniec przygody.
Życzę Ci szybkiego powrotu do zdrowia @Jackass
Pozdro
Edytowane przez Daniez dnia 09-01-2008 16:57
Dodane przez x1x1x1 dnia 09-01-2008 17:48
#3
No ja miałem troszkę bardziej przykry wypadek. Pół roku temu wracałem swoją pierwszą kataną od kumpla tak przed wieczorkiem. Zbliżałem się do krzyżówek. Zna przeciwka jechał ciągnik(dokładnie MTZ) który ni z tąd ni z owąt skręcił wprost na mnie ude
rzając mnie prawie na czołowe. Spadając ze skutra bez kasku(do tej pory nie wiem jak się rozpoił) złapałem sie o przednią pół ośkę traktora,który ciągnął mnie 8 metrów. Po tym wszystkim byłem w pełni przytomny z połamaną kaścią udową która złamała się po upadku na ziemię ze squtra oraz raną rwaną w kolanie po uderzeniu w obciążnik Rana wielkości piłki od tenisa (i nie chodzi mi o stołowego;)). W szpitalu leżałem ok. 3 tygodni a leczyłem sie ok. 3 miesięcy. No dobra, a z mojej pierwszej katany jedynie tył jest nienaruszony. Przód to kompletna miazga;)
Na szczęście się nie poddałem z jazdą na skuterach więc kupiłem drugą katane za kasę z ubezpieczenia:D
No i to chyba wszystko co przeszedłem.
Wracaj szybko do zdrowia @Jackass
...
Edytowane przez Fazi dnia 09-01-2008 22:07
Dodane przez Katelo dnia 09-01-2008 18:32
#4
To ja w dzień dziecka :D (1.06.2007), jechałem sobie po nawierzchni po deszczu. I wspaniali drogowcy załatali dziury miejscami płatami smoły, która, gdy jest mokra jest śliska jak masło. Przy
hamowalem, skuter w bok (prędkość ok 60km/h), kontra, prawie sie udało, ale drugie zarzucenie było jeszcze silniejsze i bach. Lewe kierunki rozbite, przeszlifowany jeden bok, podarta kurtka, zdarte ramie i skręcone śródstopie (a 3 dni później pojechałem klasowa wycieczka do Krakowa i zakopanego :P).
Kupiłem nowe części i skuter jak nówka.
A! Miałem kask otwarty, jednego zawiasu nie ma, cale szczęście, ze bokiem głowy uderzyłem. Teraz kupiłem sobie integrala.
Edytowane przez Fazi dnia 09-01-2008 22:04
Dodane przez OloK dnia 09-01-2008 21:32
#5
Można powiedzieć ze ja miałem upadki :) ale to z mojej 100% wini i głupoty :D ale na innym skuterze niż katana, otóż rok temu podczas gdy śnieg u mnie w mieście miał grubość 15-20cm postanowiłem przejechać sie skuterem wokoło mojego bloku (jezdnia śliska, miejscami lód, zero piasku tym bardziej soli) jadę sobie z górki na której jest stop a ja hamując od polowy wjechałem na skrzyżowanie, zatrzymałem sie dopiero na krawężniku :D
podczas tego samego wyjazdu podjeżdżałem pod górkę, chciałem zobaczyć czy podjedzie jak sie zatrzymam, zatrzymuje sie, gaz kolo sie kreci w miejscu i nagle mną zarzuciło i skuter zrobił obrót o 180* na szczęście przed upadkiem uratował mnie refleks i podtrzymałem skuter gdy był 20cm nad ziemia :D
identycznie miałem jadąc z kolega (ta sama trasa i warunki) na zakręcie przednie kolo poślizg tył zaraz zrobił to samo, znowu udało mi sie wybronić przed upadkiem moim i skutera, niestety kolega nie miał tyle szczęścia i spadł na bok :P nic mu sie nie stało
oczywiście prędkości były małe bo kto by jechał szybciej niż 20km/h na lodowisku ?? oczywiście opony standard lekkie prawie slick :D
słowniczek lub Mozilla...
Edytowane przez Fazi dnia 09-01-2008 22:00
Dodane przez wander dnia 09-01-2008 21:59
#6
Pierwsze upadki... hmmm... To nie było kataną i to było dawno temu(ok 7-8 lat temu) Posiadałem wtedy hiousung super cab(chyba tak to się nazywało). Teraz nie pamiętam dokładnie co było pierwsze ale miałem nim dwa takie wyczyny: Jedno to na drodze żużlowej paliłem gumę(kopałem dołek) i głupi kolega docisnął mi tył... skuter stanął pionowo i się na którąś ze stron przewróciłem( Nic się nie stało:D) Druga sytuacja była taka że jechałem z kolegą, on oczywiście z tyłu) Przewiozłem go i zawracałem żeby go odwieść. Oczywiście kumpel pierdoła i sie ześliznął( nie wiem jakim cudem) z siedzenia na bok pociągając mnie i skuter.... no i gleba.
Kataną miałem jedną sytuację w której leżała na boku. Była zaparkowana a ja oczywiście zapomniałem zdjąć blokady zakładanej na tarczę hamulcową. Ruszam ze skręconą kierownicą, koło przedniej się zablokowało, pośliznęło i ja na boku leżę( Katanie nic sie nie stało:D)
Dodane przez Pierzak dnia 09-01-2008 22:15
#7
Simson: etka koles przyblokowal droge, walnolem w tylny wachacz i przelecialem etke ;] rama i zawiecha masakra, ja poobijany, pozdzierany
Katana:zawracanie na skrzyzowaniu na kole>kamyczki>boczek
Dodane przez jackass dnia 09-01-2008 23:08
#8
Katelo napisał/a:
przeszlifowany jeden bok, podarta kurtka, zdarte ramie i skręcone śródstopie
Dokladnie to samo skopiowalem :) Teraz noga w lodzie + ibuprom i urlop z pracy na tydzien :D Kumpel zabral moj skuter spod pracy do siebie i jeszcze sie ze mnie smial ze spadlem z kibelka (cwaniak ma Honde Bros 250cc) :)
Dodane przez szyszek05 dnia 11-01-2008 13:30
#9
ja chociaż mam katankę od września nie mialem ani jednego wypadku, no może jedna gleba;p tzn taka ze było już ciemno i odprowadzałem katanke do garażu, i jechałem po trawce i w zakręcie przyspieszyłem, bo chciałem troszkę za driftowac:p:p:p
ale niestety obróciło mnie o 180stopni:D:p:p:p:p:pB)B)B)
ale nic mi i katance sie nie stalo:D
Edytowane przez Fazi dnia 11-01-2008 15:52
Dodane przez bartekkatana dnia 11-01-2008 15:43
#10
No nie wiem czy to mo
żna nazwać gleba ale stłuczka na pewno .
No więc wyjeżdżam z kumplem ze stacji ja kataną on roxem .
Dojeżd
żam do skrętu czekam ąz będę m
ógł jechać patrze w lusterko on jeszcze daleko za chwile słysz
ę bummm odwracam sie a on siedzi na moim tyle ;D. Katanie sie prawie nic nie sta
ło poza tym zę kierunek odleciał i kawałek błotnika z nim .W roxie troche prz
ód
popękany .Ale dobrze ze mój tłumik zmieścił sie między jego kołem a plastikiem bo nie wiem co by było jak by kołem w tłumik mi wjechał
Edytowane przez Fazi dnia 11-01-2008 15:49
Dodane przez Zoox dnia 08-02-2008 18:32
#11
Gleby? 2 razy na trawie jak trochę za szybko na podwórko chciałem wjechać i na zakręcie przednie koło w poślizg i gleba :P Heh skut nie ucierpiał (trawa pod plastykami only).
Raz na Gminnym Ośrodku Ruchu Drogowego w Kobylej Górze (u EVOVIII). Tor do zdawania na kartę był w trakcie przygotowań i położyli świeże chodniki (kostka) i posypali piaskiem żeby powchodził w szczeliny a my postanowiliśmy pobawić się i driftować :P Jeździliśmy trochę i w pewnym momencie poszedłem na maxa... Za mocno skręciłem koło i mi odbiło i katanka poleciała po pisaku ale praktycznie żadnych szkód :PP
Edytowane przez EVOVIII dnia 08-02-2008 19:42
Dodane przez Daniez dnia 08-02-2008 19:15
#12
No to mi kolega tak się glebł jeszcze z górki zjeżdżał i skręcając przypadkowo nacisną przedni no i gwint w lusterku pękł czacha ucierpiała i bok trochę. Dla kolegi to dopiero po się stało jak strzała dostał za głupotę ale to tak w nerwachB) było teraz to spoko jest tylko już nie jeździ na moim sqtrze ;)
Dodane przez EVOVIII dnia 08-02-2008 19:43
#13
Hehe, pamiętam to Zoox. Wtedy wjechaliśmy w siebie xDe.